Orla Perć

Czas przejścia: 14 h 50 min
Poziom trudności: bardzo trudno

 

Orla Perć to słynny szlak graniowy pomiędzy Zawratem a Krzyżnem – uważany za najtrudniejszą znakowaną ścieżkę w Polsce. Podany czas obejmuje całość drogi od wejścia do wyjścia z parku. Taka opcja jest wykonalna tylko dla najbardziej sprawnych turystów. Pozostali powinni podzielić sobie drogę na dwie lub więcej części, co umożliwiają liczne szlaki łącznikowe.
 

KUŹNICE

Wysokość: 1025 m

Kuźnice to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w Tatrach – duże centrum turystyczne, położone w Dolinie Bystrej, na wysokości ponad 1000 m, kojarzące się przede wszystkim z koleją linową na Kasprowy Wierch, która rozpoczyna tu swój bieg. Zanim jednak wybudowano tu w 1936 roku dolną stację rzeczonej kolejki, Kuźnice – dawniej nazywane „Hamrami” – były dużym ośrodkiem hutniczym – jednym z największych w XIX-wiecznej Galicji. Huta należała do węgierskiej rodziny Homolaczów, a jej okres świetności przypadał na pierwszą połową tamtego stulecia. Po upadku zakładów, w Kuźnicach nadal wiele się działo. Była tu szkoła, centrum uzdrowiskowe, istniały instytucje kulturalne. Niedawno, staraniami TPN-u, podjęto się rekonstrukcji historycznych zabudowań, które dziś można zwiedzać, w dodatku całkowicie bezpłatnie. Niewątpliwie jednak turystów przyciąga przede wszystkim najwyżej zainstalowana kolejka w Polsce. Wielogodzinne kolejki do kasy w sezonie pojawiają się w Kuźnicach tak często, że stały się już chyba nieodłącznym elementem krajobrazu tego miejsca. Podróż na szczyt podzielona jest na dwa etapy (przesiadka w rejonie Myślenickich Turni) i trwa 12 minut. Kuźnice to także duży węzeł szlaków. Można stąd udać się stąd nie tylko na Kasprowy Wierch (przez Myślenickie Turnie lub Halę Gąsienicową), ale także na Giewont, Nosal czy też w rejon Ścieżki nad Reglami. Dojazd do Kuźnic zapewniają busy spod dworca w Zakopanem – zazwyczaj w cenie 3 zł. Nie ma możliwości dojazdu do Kuźnic samochodem. Należy go zostawić w rejonie Ronda im. Jana Pawła II.

Dalsza podróż --> Przełęcz między Kopami (1h 30min) – mamy do wyboru dwie drogi – przez Dolinę Jaworzynki lub Skupniów Upłaz.

 

Wariant 1 – żółtym szlakiem przez Dolinę Jaworzynki

Szlak przez Dolinę Jaworzynki to jedna z dwóch opcji dotarcia na Halę Gąsienicową z Kuźnic. Obydwie mają jednakową długość, przy czym szlak przez Boczań dosyć równomiernie wznosi się w górę, natomiast tutaj do pokonania mamy najpierw długie dno doliny, a potem strome zakosy na przełęcz. Zimą Jaworzynka stanowi mniej dogodne dojście na Halę od szlaku przez Boczań. Droga jest zagrożona lawinowo, rzadziej używana, a w konsekwencji często nieprzetarta i niewyraźna. Początek szlaku zlokalizowany jest przy tej samej budce biletowej, co w przypadku szlaku na Nosal, a więc przy punkcie otwartym cały rok – latem od godz. 7, zimą od godz. 9. Po minięciu budki przekraczamy jeszcze mostek i odbijamy mocno w prawo. Bardzo szybko docieramy na północno-zachodni brzeg Polany Jaworzynka.

POLANA JAWORZYNKA

Wysokość: ok. 1070-1120 m

Polana Jaworzynka jest centralnym punktem doliny o tej samej nazwie. Ma długość prawie kilometra i Bogotą przeszłość. Dawniej na tych terenach istniała hala pasterska, na której prowadzono bardzo intensywny wypas. Doprowadził on do zniszczenia całych połaci lasu na sąsiednich: Boczaniu i Skupniowym Upłazie. Po wykupieniu w 1962 r. hali i zaprzestaniu pasterstwa, zdewastowany teren sztucznie zalesiono. Dziś jednak problemem jest odwrotny proces – zarosła już prawie połowa polany. Aby temu zapobiec TPN koci Jaworzynkę i usuwa z niej pojawiające się drzewka.

Dalsza podróż --> Przełęcz między Kopami – za polaną ścieżka opuszcza dno doliny, uderzając mocno w prawo. Wijemy się teraz zakosami pod zboczach Małej Kopy Królowej, śladami dawnej drogi górniczej. W pewnym momencie ścieżka odbija mocno w lewo, osiągając zaraz piętro kosodrzewiny. Zostawiając za sobą widoki, wygodną, ubitą ścieżką osiągamy Przełęcz między Kopami.

 

Wariant 2 – niebieskim szlakiem przez Skupniów Upłaz

Droga z Kuźnic przez Skupniów Upłaz zbudowana została w XVIII w. na potrzeby transportu górniczego. Po zamknięciu kopalń stała się popularną ścieżką turystyczną. Szybko osiągamy górną granicę lasu, co pozwala nam cieszyć się pięknymi widokami, zarówno w stronę Giewontu, jak i Doliny Olczyskiej czy Zakopanego.

Zimą, po dużych opadach śniegu, ostatni odcinek jest zagrożony lawinowo. We mgle często zdarzają się pobłądzenia. W przypadku złych warunków lepiej odpuścić sobie i Skupniów Upłaz, i Jaworzynkę, udając się na Halę drogą z Brzezin.

Także szlak przez Skupniów Upłaz zaczyna się przy budce biletowej u wylotu Doliny Jaworzynki. Po minięciu mostka, ruszamy ostro do góry razem z zielonymi znakami szlaku na Nosal. Nawierzchnię stanowią tu niewygodne, a po deszczu niebezpieczne kocie łby. Po 10 minutach docieramy do rozwidlenia szlaków. Na Nosal prosto, a my skręcamy mocno w prawo. Ścieżka w tym miejscu polepsza się, łagodnieje i spokojnie doprowadza nas do ostrego zakrętu tuż przy wierzchołku Bocznia.

BOCZAŃ

Wysokość: 1224 m

Boczań to lesisty szczyt w reglowej części Tatr Zachodnich, oddzielający Dolinę Jaworzynki od Doliny Olczyskiej. Stanowi on zachodnie odgałęzienie północno-wschodniej grani Kasprowego Wierchu. Dawnej zbocza opadające do Jaworzynki zostały wykarczowane na potrzeby kuźnickiej huty. Potem zalesiono je modrzewiami.

Dalsza droga --> Skupniów Upłaz (15 min) – za zakrętem szlak łagodnie prowadzi w kierunku wschodnim, a następnie południowo-wschodnim. Po kilkunastu minutach dochodzimy do granicy lasu. Nagle wychodzimy na otwartą przestrzeń. Skupniowego Upłazu, skąd rozpościerają się fenomenalne widoki.

SKUPNIÓW UPŁAZ

Wysokość: ok. 1475 m

Skupniów Upłaz to długi, kilometrowy grzbiet położony pomiędzy Doliną Jaworzynki a Doliną Olczyską. Jego nazwa pochodzi od góralskiego nazwiska Skupień. Grzbiet nie jest pokryty drzewami, dlatego też podziwiać można stąd rozległą panoramę.

Dalsza droga --> Przełęcz między Kopami – szlak prowadzi najpierw kilka metrów poniżej grzbietu od strony Doliny Olczyskiej, aby następnie przerzucić się na drugą jego stronę. W momencie przejścia na stoki zachodnie ukazuje się nam Przełęcz między Kopami, do której pozostało nam już zaledwie kilka kroków.

 

PRZEŁĘCZ MIĘDZY KOPAMI

Wysokość: 1499 m

Przełęcz między Kopami to bardzo charakterystyczny punkt na trasie do schroniska „Murowaniec” na Hali Gąsienicowej. W miejscu, w którym łączą się obydwa szlaki z Kuźnic, turyści zazwyczaj urządzają sobie postój. Toteż z myślą o nich ustawiono tu kilka drewnianych ławek, na których można usiąść, posilić się i odpocząć. Przełęcz – nazywana także Karczmiskiem – rozdziela Małą i Wielką Kopę Królową. Roztacza się z niej niezwykle ciekawy widok w stronę Zakopanego, Giewontu i Czerwonych Wierchów.

Dalsza podróż -->  Schronisko Murowaniec na Hali Gąsienicowej (25 min), niebieski szlak

Ostatni odcinek obu wariantów dostania się na Halę Gąsienicową przebiega wspólnie przez stosunkowo płaskie tereny Królowej Równi. Roztacza się stąd widok na otoczenie Hali, uważany za jeden z najpiękniejszych w całych Tatrach. W końcówce dwa warianty znakowane są tym samym kolorem: do schroniska i w głąb doliny z jego pominięciem.

 

SCHRONISKO MUROWANIEC NA HALI GĄSIENICOWEJ

Wysokość:1500 m

Schronisko PTTK Murowaniec na Hali Gąsienicowej jest położone w Dolinie Suchej Wody Gąsienicowej. Rejon ten słynie z piękna wysokogórskich szlaków, jest nazywany kolebką taternictwa polskiego. W pobliżu schroniska znajdują się stacje badawcze PAN i IMGW oraz strażnica Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Turystyka w obszarze Doliny Gąsienicowej zaczęła być uprawiana w połowie XIX w. W tym okresie altana, przebudowana później na małe schronisko im. Józefa Sieczki, gościła m.in. Skłodowską-Curie, Sienkiewicza, Paderewskiego, Żeromskiego, Orkana, Kasprowicza, a nawet Bolesława Prusa cierpiącego na lęk przestrzeni. Budowa schroniska Murowaniec z inicjatywy warszawskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego trwała od 1921 do 1925 r. Wielki wkład wniosły: 5 Pułk Saperów oraz 1 Pułk Saperów Kolejowych – stacjonujące w Krakowie. Uroczystego otwarcia dokonał sam prezydent RP Stanisław Wojciechowski. Wydarzenie to miało miejsce 12 lipca 1925 r. U wejścia schroniska od 1929 r. wisi tablica poświęcona pamięci Adama Asnyka.

W 1963 r. schronisko częściowo spłonęło, po czym zostało poddane odbudowie, niestety niekompletnej. Co ciekawe, w balustradzie klatki schodowej umieszczono znaki swastyki. Symbol ten przyjęto z filozofii hinduskiej, nazywano go „krzyżem niespodzianym”. Odczytywano go często jako życzenie powodzenia w wędrówkach górskich. Używał go m.in. Mieczysław Karłowicz.

Do schroniska prowadzi m.in. niebieski szlak z Kuźnic, przez Boczań oraz żółty, przez Dolinę Jaworzynki. Murowaniec jest doskonałą bazą wypadową na szlaki wysokogórskie, m.in. na Kasprowy Wierch, Świnicę, Kościelec czy na Orlą Perć. Idąc w kierunku Czarnego Stawu Gąsienicowego zaobserwować można głaz, z umiejscowioną na nim tablicą pamiątkową, poświęconą Mieczysławowi Karłowiczowi. To w tym miejscu w 1909 r. zmarł tragicznie, zasypany lawiną.

Dalsza podróż --> nad Czarny Staw Gąsienicowy (35 min)

Przy drogowskazie nieopodal schroniska wybieramy szlak niebieski. Czeka nas niezbyt długi i łatwy marsz po kamiennych płytach.

 

CZARNY STAW GĄSIENICOWY
Wysokość: 1624 m

Czarny Staw Gąsienicowy to jedno z największych i najpiękniejszych jezior tatrzańskich. Jest on największym tego typu zbiornikiem w Dolinie Gąsienicowej, w której przecież znajduje się aż 21 akwenów. Czarny Staw ma głębokość dochodzącą do 51 m. Swoją nazwę bierze od koloru wody, która ocieniona przez groźne ściany Kościelca, wydaje się czarna. Jezioro, począwszy od 1881 roku, było sztucznie zarybiane pstrągami. Na początku XX wieku na niewielkiej wyspie znajdującej się na stawie planowano postawić mauzoleum Juliusz Słowackiego, do czego jednak wskutek protestów obrońców przyrody nigdy nie doszło. Do 1920 roku istniał tu także niewielki bufet turystyczny. Dziś miejsce to gromadzi bardzo różnych turystów. Od tych, dla których sam staw jest punktem docelowym, po takich, którzy zamierzają porwać się na trudniejsze trasy. Znad Czarnego Stawu rozchodzą się bowiem szlaki w stronę Kościelca, Zawratu, Granatów i Koziej Przełęczy. Prawie wszystkie z nich, ze względu na strome i eksponowane odcinki, warte polecenia są tylko doświadczonym turystom.

Dalsza podróż --> nad Zmarzły Staw Gąsienicowy (45 min)

Podążamy niebieskim szlakiem, z którego możemy podziwiać Kościelec. Przekraczamy potok spływający do Czarnego Stawu, a następnie maszerujemy zakosami stromo pod górę aż do skalnej buli, zza której wyłania się Zmarzły Staw.

 

ZMARZŁY STAW GĄSIENICOWY
Wysokość: 1788 m

Zmarzły Staw Gąsienicowy to niewielkich rozmiarów jeziorko znajdujące się u wylotu Koziej Dolinki, na trasie podejścia na Zawrat i Kozią Przełęcz (rozstaj szlaków przy stawie). Głęboki zaledwie na 3,7 m staw nazwano „Zmarzłym”, ponieważ już we wrześniu lub w październiku zaczyna on zamarzać, przy największych mrozach zamieniając się w lód aż po samo dno. Topnieje on dopiero w czerwcu bądź lipcu, stąd też przez większość roku staw jest całkowicie zamarznięty. W pobliżu tafli jeziorka można odnaleźć kilka koleb, które śmiało mogą posłużyć jako schronienie na wypadek nagłego załamania się pogody.

Dalsza podróż --> na Zawrat (1 h)

Niebieskie znaki prowadzą przez piarg Zawratowego Żlebu, przechodzimy po gruzowski, następnie idziemy chodnikiem. Robi się coraz bardziej stromo; po dużych kamieniach dochodzimy do wąskiej rynny, za którą zakręcamy w prawo – tam rozpoczynają się łańcuchy. Wchodzimy po stopniach i skalnych płytach, które prowadzą pod skalną ścianę, ubezpieczoną klamrami i łańcuchem, które ułatwiają pokonanie wąskiej półki. Dalej towarzyszy nam spora ekspozycja, nadal pomagają nam łańcuchy. Po pokonaniu tego odcinka przechodzimy przez kilka formacji skalnych, a następnie idziemy po łagodnym chodniku. Znów pojawiają się sztuczne ułatwienia, wchodzimy w wąski i ciasny żleb skalny. Po lewej stronie mamy przepaść. Po wspinaczce wychodzimy ze żlebu, a wąska ścieżka prowadzi do niemal pionowej ściany ubezpieczonej łańcuchem, która może sprawić trudności. Po pokonaniu tego fragmentu widizmy Matkę Boską Zawratową w skale Zawratowej Turni i podążamy niewygodną ścieżką, która przed samą przełęczą zamienia się w szerokie piarżysko.


ZAWRAT
Wysokość: 2159 m

Zawrat to miejsce niezwykłe. Przepiękna wąska przełęcz, oddzielająca Zawratową Turnię od Małego Koziego Wierchu, jest punktem początkowym Orlej Perci. Na to charakterystyczne siodło można dostać się z różnych stron. Turysta idący od Pięciu Stawów nie napotka większych trudności, jednakże wszystkie pozostałe ścieżki – od Hali Gąsienicowej, od Świnicy i w stronę Koziej Przełęczy – to bardzo niebezpieczne odcinki, na których wielokrotnie dochodziło do śmiertelnych wypadków, przez co Zawrat zyskał złą sławę. Szczególnie niebezpieczny i mocno eksponowany jest szlak na Świnicę. Nad bezpieczeństwem tych, którzy tędy podróżują, od 1904 roku czuwa Matka Boska Zawratowa. Nieco ponadmetrowa figurka przymocowana jest do skały poniżej przełęczy od strony Doliny Gąsienicowej i jest to najwyżej położony obiekt w Polsce spośród wszystkich powiązanych z kultem maryjnym. Przejście przez Zawrat znane było na długo przed wytyczeniem przez ks. Walentego Gadowskiego Orlej Perci. Podróżowało tędy wiele znanych osób, m.in. Stanisław Witkiewicz, Stefan Żeromski, Maria Skłodowska-Curie, a nawet Włodzimierz Lenin. Na cześć tego ostatniego drogę przez Zawrat w okresie PRL-u nazywano Szlakiem Lenina.

Dalsza podróż --> na Mały Kozi Wierch (15 min)

Czerwony szlak prowadzi nas trawersem przez głazowisko, wkrótce pojawiają się łańcuchy. Na szczyt wspinamy się po krótkim odcinku graniowym – wspinaczkę ułatwiają łańcuchy.

 

MAŁY KOZI WIERCH
Wysokość: 2228 m

Mały Kozi Wierch to rozłożysty szczyt, ograniczony z jednej strony Zawratem, z drugiej zaś Zmarzłą Przełęczą. Jest punktem zwornikowym – od wschodniej grani Świnicy, na której leży Orla Perć, odgałęzia się w kierunku południowym mniejsza grań zakończona Kołową Czubą, oddzielająca Dolinkę Pustą od Dolinki pod Kołem. Z drugiej strony zbocza Małego Koziego opadają do Doliny Czarnej Gąsienicowej. Do masywu należą Zmarzłe Czuby, oddzielone od głównego wierzchołka Zmarzłą Przełączką Wyżnią.

Dalsza podróż --> na Zmarzłe Czuby (25 min)

Za czerwonymi znakami schodzimy przy pomocy łańcuchów do Zmarzłej Przełączki Wyżniej, gdzie jest stromo i wąsko: z jednej strony mamy łańcuchy, z drugiej – przepaść. Schodzimy skrajem Żydowskiego Żlebu (nazywanego też Honoratką), gdzie zazwyczaj jest bardzo ślisko i nawet latem może zalegać śnieg. Na końcu groźne urwisko. Wąski trawers prowadzi do spadzistych płyt Zmarzłych Czub.

 

ZMARZŁE CZUBY
Wysokość: 2193 m i 2189 m

Zmarzłe Czuby to dwie rozległe turnie znajdujące się w masywie Małego Koziego Wierchu. Z jednej strony rozgranicza je Zmarzła Przełączka Wyżnia, z drugiej zaś Zmarzła Przełęcz, za którą leży Zamarła Turnia. Szczególnie strome są południowe ściany Zmarzłych Czub, które groźnie opadają do Dolinki Pustej.

Dalsza podróż --> na Kozią Przełęcz (30 min)

Schodzimy do Zmarzłej Przełęczy, szlak ubezpieczony jest łańcuchami i klamrami. Na przełęczy znajduje się charakterystyczny skalny chłopek. Podążamy w dół jednym z tarasów Zamarłej Turni – sam szczyt omijamy. Docieramy do krótkiej drabinki z klamer, a po jej pokonaniu przechodzimy krawędzią z pomocą łańcucha. Przed nami słynna, silnie eksponowana metalowa drabinka, a za nią – kolejne łańcuchy. Podążamy mocno w dół i wchodzimy na wąskie wcięcie Koziej Przełęczy.

 

KOZIA PRZEŁĘCZ
Wysokość: 2137 m

Kozia Przełęcz to kultowe miejsce, położone na Orlej Perci pomiędzy Zamarłą Turnią i Kozimi Czubami. Znajdujące się na wysokości 2137 metrów siodło popularne jest przede wszystkim ze względu na słynną drabinkę, która sprowadza tutaj turystów idących od strony Zawratu. Sama przełęcz to bardzo nieprzyjazne, choć piękne miejsce. Jej wcięcie ma zaledwie kilka metrów szerokości, dzięki czemu jest to jedna z najwęższych tatrzańskich przełęczy dostępnych znakowanym szlakiem. Obecnie wejść tu można od trzech stron. Żółte znaki, które przechodzą przez Kozią Przełęcz, łączą Dolinę Gąsienicową z Doliną Pięciu Stawów. Można przyjść także od strony Zawratu i zejść w dół lub wyruszyć dalej Orlą Percią na Kozi Wierch. Przejście w przeciwnym kierunku jest niemożliwe, ponieważ odcinek Zawrat – Kozia Przełęcz – Kozi Wierch jest jednokierunkowy. Wszystkie podejścia na Kozią Przełęcz są wymagające i niebezpieczne, toteż poleca się je głównie doświadczonym turystom.

Dalsza podróż --> na Kozi Wierch (1 h 40 min)

Czerwony szlak łączy się na chwilę z żółtym i prowadzi żlebem w kierunku Dolinki Pustej. Ten odcinek jest wymagający, ubezpieczony łańcuchami i klamrami. Po krótkim trawersie podążamy w lewo za czerwonymi znakami (żółte wiodą do Doliny Pięciu Stawów) i idziemy w górę na Kozie Czuby. Za charakterystyczną półką wspinamy się po niemal pionowej skale z pomocą klamer i łańcucha. Czeka nas kolejny krótki trawers, a następnie wspinaczka. Zdobywamy najwyższy wierzchołek Kozich Czubów, po czym schodzimy rynną do Wyżniej Koziej Przełęczy, gdzie jest bardzo mało miejsca, a w obie strony spadają urwiste żleby. Długim, ubezpieczonym kominkiem wchodzimy na szczyt.

 

KOZI WIERCH
Wysokość: 2291 m

Kozi Wierch to miejsce legendarne. Położony na Orlej Perci szczyt to najwyższa góra w całości znajdująca się w granicach naszego kraju. Oddziela ona otoczenie Doliny Pięciu Stawów od Doliny Gąsienicowej, w okolicach Pustej i Koziej Dolinki. Kozi Wierch od Zamarłej Turni od strony zachodniej oddziela słynna Kozia Przełęcz, a od wschodu – od Czarnych Ścian – Przełączka nad Dolinką Buczynową. Szczyt swoją nazwę zawdzięcza kozicom, które można tu spotkać stosunkowo często, zwłaszcza na stokach opadających w stronę Doliny Pięciu Stawów. Widok ze szczytu jest wyjątkowo piękny. Istnieje przypuszczenie, że znany był od dawna podhalańskim pasterzom, którzy wchodzili tu ze swoimi podopiecznymi – głównie najłatwiejszym z istniejących podejść. Mowa o terenie, w którym dziś prowadzi czarny szlak znad Wielkiego Stawu. Podejście to jest stosunkowo proste i – przy dobrej pogodzie – można polecić je nawet początkującym. Jeśli jednak nie mamy dużego doświadczenia górskiego lub obawiamy się ekspozycji, należy zawrócić tą samą drogą. Orla Perć, którą z Koziego Wierchu możemy udać się jedynie w stronę Granatów, to szlak bardzo trudny i należy się solidnie zastanowić nad dalszą podróżą, zwłaszcza że niektóre wytrasowane dalej zejścia z Orlej Perci, jak np. szlak prowadzący przez Żleb Kulczyńskiego, również nie należą do najłatwiejszych. Na Kozi Wierch można wejść także od strony Zawratu i Koziej Przełęczy – jednakże od 2007 roku jest to odcinek jednokierunkowy i w dodatku uważany za jeden z najtrudniejszych technicznie i najbardziej eksponowanych w polskich Tatrach. Na ścianach Koziego Wierchu – po obydwu stronach – często spotkać można taterników. Wspinanie się w tym rejonie – pod warunkiem wypełnienia wszelkich procedur i posiadania odpowiedniego sprzętu – jest całkowicie legalne.

Dalsza podróż --> na Przełączkę nad Dolinką Buczynową (45 min)

Schodzimy spadzistą dróżką, prowadzą nas znaki czerwone i czarne. Na rozwidleniu wybieramy szlak czerwony (czarny prowadzi do Doliny Pięciu Stawów), który wiedzie trawersem po piargach. Pokonujemy kilka skalnych żeberek i dochodzimy pod Buczynową Starżnicę, a następnie na Przełączkę nad Dolinką Buczynową.

 

PRZEŁĄCZKA NAD DOLINKĄ BUCZYNOWĄ
Wysokość: 2225 m

Przełączka nad Dolinką Buczynową to wąskie wcięcie w grani Orlej Perci, zlokalizowane mniej więcej w miejscu jej załamania. Idąca od zachodu nagle skręca tu na północ, w stronę Granatów. Siodełko oddziela Buczynową Strażnicę od Czarnych Ścian. W stronę Doliny Gąsienicowej opada z niej piękny, długi i popularny Żleb Kulczyńskiego. W przeciwnym kierunku, do Dolinki Buczynowej, opada bardzo stroma ściana i z tego powodu przełączka raczej nie jest wykorzystywana przez taterników jako połączenie obydwu dolin.

Dalsza podróż --> na Zadni Granat (30 min)

Schodzimy dość stromo Żlebem Kulczyńskiego. Na tym odcinku nie ma żadnych sztucznych ułatwień, należy uważać na luźne kamienie. Na skrzyżowaniu szlaków wybieramy czerwone znaki (czarne prowadzą na Halę Gąsienicową przez Kozią Dolinkę). Krótki trawers prowadzi przed Czarne Ściany. Czeka nas wspinaczka przez 20-metrowy komin Czarnego Mniszka, ubezpieczony klamrami i łańcuchami. Przed nami ogromna przepaść, więc przechodzimy na prawo i skalistymi zboczami Czarnych Ścian idziemy w stronę Zadniego Granata. 

 

ZADNI GRANAT
Wysokość: 2240 m

Zadni Granat to najwyższy z trzech wierzchołków w masywie Granatów, położony na trasie Orlej Perci, pomiędzy Czarnymi Ścianami a Pośrednim Granatem oraz dolinami Gąsienicową i Buczynową. Piękno tego miejsca znane było od dawna, jednakże nie da się ukryć, że popularności  Zadniemu Granatowi, podobnie jak sąsiednimi kulminacjom, przysporzyło wytrasowanie Orlej Perci na początku XX wieku. Od strony Doliny Gąsienicowej, a konkretnie od Zmarzłego Stawu, na wierzchołek Zadniego Granata wiedzie stosunkowo łagodne podejście (zielone znaki). Pojedyncze trudności spotkamy na odcinku do Skrajnego Granata oraz w stronę Koziego Wierchu (Orla Perć – czerwone znaki). Należy jednak pamiętać, że to fragmenty najtrudniejszego turystycznego szlaku w Polsce i przy trudnych warunkach lub niewielkim doświadczeniu podróżowanie tędy może być niebezpieczne. Dla tych, którzy jednak czują się na siłach, jest to cel zdecydowanie warty polecenia. Po ścianach Zadniego Granata można także legalnie się wspinać.

Dalsza podróż --> na Pośredni Granat (10 min)

Schodzimy stromo czerwonym szlakiem. Wąską ścieżką trawersujemy zbocze – należy uważać na luźne kamienie. Po prawej stronie rozciąga się przepaść. Od Pośredniej Sieczkowej Przełączki czeka nas krótka wspinaczka, po czym wchodzimy na wąską ścieżkę.

 

POŚREDNI GRANAT
Wysokość: 2234 m

Pośredni Granat jest środkową kulminacją masywu, zarówno jeśli chodzi o wysokość, jak i o lokalizację. Od sąsiadów oddzielają go odpowiednio: Pośrednia i Skrajna Sieczkowa Przełączka. W kierunku północnym z wierzchołka opada efektowny komin, głęboko wcinający się w zbocze i stanowiący znak rozpoznawczy Pośredniego Granata.

Dalsza podróż --> na Skrajny Granat (15 min)

Po głazach schodzimy ostro w dół. Na tym odcinku łatwo się zgubić podczas mgły, zatem należy zachować ostrożność. Przejście wąskiej półki skalnej ułatwia klamra, natomiast kawałek dalej z pomocą łańcucha musimy pokonać kilkunastometrową szczelinę. Można ją jednak ominąć, przechodząc wąskim korytkiem skalnym po lewej stronie. Na zachód od Skrajnej Sieczkowej Przełączki opada śmiertelnie niebezpieczny Żleb Drege’a. Na Skrajny Granat prowadzi skalna rynna.

 

SKRAJNY GRANAT
Wysokość: 2225 m

Skrajny Granat to najniższy spośród wszystkich trzech wierzchołków masywu Granatów, jednakże wyróżniający się na tle pozostałych niezwykle ciekawymi widokami w stronę trzech dolin: Gąsienicowej, Pańszczycy i Buczynowej. Góra leży na grani Orlej Perci, która w tym miejscu krzyżuje się z inną granią, odchodzącą w stronę Wierchu pod Fajki i Żółtej Turni. Na Skrajny Granat od Czarnego Stawu Gąsienicowego prowadzą – przy umiarkowanych trudnościach – znaki żółte. Granią poprowadzono Orlą Perć. Czerwone znakowanie w kierunku południowo-zachodnim wiedze w stronę Koziego Wierchu, zaś w przeciwną stronę na przełęcz Krzyżne. Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, iż szlak w stronę tego legendarnego siodła jest długi, eksponowany, trudny technicznie i pozbawiony możliwości wcześniejszego zejścia – toteż poleca się go jedynie osobom doświadczonym i przy korzystnych warunkach pogodowych. W rejonie Granatów przy zamgleniu łatwo pobłądzić, co w przeszłości bywało przyczyną wypadków turystycznych. Ściany opadające z Granatów w stronę Doliny Buczynowej i Doliny Gąsienicowej są udostępnione dla taterników. Krew w żyłach mrozi zwłaszcza Żleb Drege’a, bardzo stromo opadający ze Skrajnej Sieczkowej Przełączki w stronę Czarnego Stawu.

Dalsza podróż --> na Orlą Basztę (20 min)

Schodzimy ze szczytu czerwonym szlakiem, wędrówkę ułatwiają łańcuchy. Czeka nas trudny trawers po stromej, skośnej ścianie. Dalej podążamy wąską ścieżką i schodzimy zakosami w kierunku Granackiej Przełęczy, skąd wchodzimy do żlebu znajdującego się po stronie Doliny Pańszczycy. Łańcuchy ułatwiają zejście, a po kilku metrach pojawia się przed nami dwumetrowa dziura – przechodzimy nad nią, opierając się o skalne półki. Obchodzenie dziury może być niebezpieczne, gdyż teren jest śliski. Miejscami przejście jest wąskie, cały czas towarzyszą nam łańcuchy. Wchodzimy po czterometrowej drabince, po czym skalnym gzymsem podchodzimy na Orlą Przełączkę Niżnią. Omijamy wierzchołek Orlej Baszty.

 

ORLA BASZTA 
Wysokość: 2175 m

Orla Baszta to pierwszy wybitniejszy szczyt w grupie Buczynowych Turni, które ciągną się od Granackiej Przełęczy aż po Krzyżne. Pośród wszystkich obiektów na Orlej Perci wyróżnia się wyjątkową urodą, przypominając nieco zrujnowaną basztę. Od dalszej części grani, zwanej Buczynowymi Czubami, oddziela ją Pościel Jasińskiego. Stoki opadają do Pańszczycy i Dolinki Buczynowej.

Dalsza podróż --> do Wielkiej Buczynowej Turni (45 min)

Dochodzimy do kilkunastometrowego kominka, czeka nas trudne i strome zejście ubezpieczone klamrami. Trawiaste zbocze prowadzi do Pościeli Jasińskiego, skąd idziemy w dół po gruzowisku. Trawersujemy Buczynowe Czuby i dochodzimy do stromego skalnego koryta, gdzie jest bardzo wąsko. Przy pomocy łańcuchów przechodzimy na Przełęcz Nowickiego, dalej przechodzimy po skośnych płytach i podążamy w lewo wąską, przepaścistą trasą.

 

WIELKA BUCZYNOWA TURNIA
Wysokość: 2182 m

Uwaga! Szlak nie wyprowadza na sam szczyt!

Wielka Buczynowa Turnia to jeden z bardziej okazałych obiektów na Orlej Perci, choć nie najwyższy. Potężna góra położona jest pomiędzy Buczynowymi Czubami a Małą Buczynową Turnią i góruje nad Pańszczycą i Dolinką Buczynową. Dawniej prowadził tu szlak, przez co ruch był duży i sporo było tu wypadków. Dziś wierzchołek zdobywać mogą jedynie taternicy i to tylko od strony południowej. Nazwa Buczynowych Turni – jako jedna z niewielu w rejonie Orlej Perci – jest pochodzenia góralskiego.

Dalsza podróż --> na Krzyżne (45 min)

Przed nami wąskie przejścia wśród skał, ubezpieczone łańcuchami; po prawej stronie urwisko – miejscami bardzo mało miejsca na nogi! Dochodzimy do stoku opadającego do długiego żlebu i powoli idziemy w dół. Znów pojawiają się łańcuchy, które ułatwiają zejście po głazach w formie kominka. Wspinamy się stromo żlebem poniżej Buczynowej Przełęczy – szlak ubezpieczony jest licznymi łańcuchami, gdyż podejście jest niewygodne i długie. Przechodzimy skalne żeberko, skręcamy w prawo i podążamy łagodnym trawersem. Przez kolejne skalne żebro wydostajemy się na grzbiet w pobliżu Małej Buczynowej Turni. Idziemy wąską granią, trawiastymi zobaczmi omijamy skaliste turnie Ptaka i Kopę nad Krzyżnem. Kamienna ścieżka wiedzie nas na Krzyżne.

 

KRZYŻNE
Wysokość: 2112 m

Krzyżne od wielu dziesięcioleci przyciąga turystów wspaniałymi widokami. Szczególnie pięknie prezentują się stąd Dolina Roztoki i Dolina Pięciu Stawów, toteż zaleca się schodzenie właśnie w tamtym kierunku. Z drugiej strony leży Dolina Pańszczyca. Z przełęczy rozpościera się panorama Tatr Wysokich: Rysy, Mięguszowieckie Szczyty, Cubryna, Opalony Wierch, Żółta Turnia i wiele innych szczytów. Sama przełęcz kojarzy się także z Orlą Percią, a to z racji tego, że stanowi jeden z jej skrajnych punktów. Początkowo, do roku 1932, możliwa była także dalsza podróż – przez Wołoszyn do Wodogrzmotów Mickiewicza, jednakże odcinek ten został zamknięty i nie planuje się jego ponownego otwarcia. Niegdyś w pobliżu znajdowała się także kamienna chatka, służąca turystom jako schronienie. Dzisiaj podziwiać można jedynie jej skromne pozostałości. Nazwa „Krzyżne” związana jest położeniem przełęczy. Znajduje się bowiem ona w miejscu, w którym krzyżują się trzy różne grzbiety. Wybierając się na Krzyżne, warto wiedzieć, że, o ile podejścia od strony Pańszczycy i Pięciu Stawów są – przy dobrych warunkach – stosunkowo proste, o tyle chcąc przejść Orlą Percią w stronę Granatów, należy mieć na uwadze fakt, iż bardzo szybko napotkamy na poważne trudności techniczne.

Dalsza podróż --> do Dolinki Buczynowej (45 min)

Maszerujemy żółtym szlakiem. Schodzimy wąską ścieżką po kamieniach i płytach.


DOLINKA BUCZYNOWA
Wysokość: ok. 1680-2000 m

Buczynowa to malowniczo zawieszona nad Pięcioma Stawami i Roztoką dolinka, wcięta między zbocza Koziego Wierchu, Granatów i Buczynowych Turni. Na jej dnie znajduje się wysychający Buczynowy Stawek, z którego woda odpływa pod powierzchnią ziemi. Oprócz turystów podróżujących na Krzyżne dolinkę często odwiedzają taternicy. Po otaczających ją ścianach można legalnie się wspinać.

Dalsza podróż --> nad Wielki Staw Polski (55 min)

Z Dolinki Buczynowej wędrujemy żółtym szlakiem nad Wielki Staw Polski w Dolinie Pięciu Stawów.


WIELKI STAW POLSKI
Wysokość: 1665 m

Wielki Staw Polski to najgłębsze jezioro w Tatrach. Jego dno znajduje się na głębokości prawie 80 m (trzeci wynik w Polsce). Trwa spór pomiędzy znawcami o to, które z jezior jest większe – Morskie Oko czy Wielki Staw właśnie. Oficjalne dane mówią, iż to pierwsze, ale nie można pominąć faktu, że pochodzą one jeszcze z okresu międzywojnia i mogą być błędne lub po prostu nieaktualne. Tak czy inaczej, Wielki Staw ma powierzchnię około 34 hektarów. Jest on zdecydowanie najokazalszym zbiornikiem w Dolinie Pięciu Stawów. Co ciekawe, przy jego brzegu znajduje się najstarszy tatrzański szałas (prawdopodobnie z XVII wieku). Znad Wielkiego Stawu jest bardzo blisko do schroniska. 

Dalsza podróż --> nad Wielką Siklawę (10 min)

Tym razem podążamy szlakiem niebieskim. 


WIELKA SIKLAWA
Wysokość: 1515 m

Wielka Siklawa to miejsce wyjątkowe. Ma wysokość ok. 65 m i opada dwiema, a czasem trzema strugami, po ścianie stawiarskiej oddzielającej Dolinę Pięciu Stawów od Doliny Roztoki. Rozpryski rozbijającej się o skały wody da się odczuć nawet stojąc w dużej odległości. Czasem pośród rozproszonych kropli powstaje tęcza, co dodatkowo dodaje uroku temu miejscu. Mimo iż wielu turystów się na to decyduje, podchodzenie pod sam wodospad jest ze względu na śliską od wody skałę bardzo niebezpieczne – raczej powinno się obserwować Siklawę z pewnej odległości. Wbrew obiegowej opinii nie jest to najwyższy wodospad w Tatrach – dużo wyższa jest np. Ciężka Siklawa na Słowacji. Niewątpliwie jednak przez Siklawę przepływa znacznie więcej wody – najpotężniejsze strugi spotykamy wiosną, w czasie roztopów. Wielka Siklawa jest zdecydowanie najwyższym wodospadem w naszym kraju.

Dlasza podróż --> do Wodogrzmotów Mickiewicza (1 h 35 min)

Znów zmieniamy kolor szlaku i tym razem idziemy za zielonymi znakami przez Dolinę Roztoki. Dochodzimy do rozwidlenia szlaków, gdzie widzimy po lewej stronie dolną stację wyciągu towarowego, którym dostarczane jest zaopatrzenie do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Nadal podążamy zielonym szlakiem, który zaprowadzi nas na Polanę Nowa Roztoka, skąd po lewej stronie widać grań Wołoszyna. Przekraczamy potok Roztoka i schodziny przez las.


WODOGRZMOTY MICKIEWICZA
Wysokość: 1099 m

Wodogrzmoty Mickiewicza to zespół trzech większych i kilku mniejszych wodospadów stworzonych przez potok Roztoka, będący dopływem rzeki Białki. Na początku XX wieku nad kaskadami zbudowano charakterystyczny, „zakręcający” mostek, z którego turyści mogą podziwiać Pośredni Wodogrzmot oraz nasłuchiwać dźwięków wydawanych przez pozostałe. To właśnie od charakterystycznych grzmotów pochodzi pierwsza część nazwy tego miejsca. Druga nawiązuje oczywiście do naszego słynnego wieszcza, który jednak nigdy nie przebywał w tym miejscu. Nazwę nadano w 1891 roku na pamiątkę sprowadzenia prochów Mickiewicza na Wawel. Przy Wodogrzmotach można usiąść, odpocząć i posilić się przy jednym z drewnianych stolików. Są także toi-toie. 

Dalsza podróż --> do Palenicy Białczańskiej (40 min)

Spod Wodogrzmotów czerwony szlak prowadzi nas asfaltową drogą do Palenicy Białczańskiej.


PALENICA BIAŁCZAŃSKA
Wysokość: 980 m

Z Palenicy możemy powrócić busem do Zakopanego za około 10 zł. Należy pamiętać, że busy wracające do Zakopanego kursują mniej więcej do godziny 21:00 w wakacyjne weekendy, a w zimie i w tygodniu znacznie krócej (18:00-19:00). Potem może być problem ze znalezieniem transportu, a odległość do centrum Zakopanego jest znaczna. Palenica znajduje się nieopodal dawnego przejścia granicznego na Łysej Polanie. Zmotoryzowani mogą dojechać tu od strony Zakopanego lub Bukowiny Tatrzańskiej. Pozostawienie samochodu na parkingu kosztuje zazwyczaj 30 złotych za cały dzień.